Szukać jakiś
tabletek w apteczce, co mnie bardzo zdziwiło. Wzięłam je i po kilkunastu
minutach poczułam się lepiej i mogłam wrócić do zabawy. Zanim wyszliśmy podziękowałam mu a on
uśmiechnął się swoimi bielutkimi zębami i otworzył przede mną drzwi. Dołączyłam
do grupki znajomych Matta, nie zważając na moją „paczkę”. Co jakiś czas patrzyłam
na nich. Chyba dobrze się bawili, ale ja też. Balowaliśmy prawie do drugiej
rano. Gdy wszyscy byli już pijani i wykończeni schodzili się do domów. Widziałam
jak Justin wychodził trzymając za rękę Kat. Nie zaskoczyło mnie to. Gdy sama
chciałam się już zbierać. Podeszła do mnie dziewczyna.
-Siemka.
Jestem Elena, bo pewnie nie usłyszałaś.
-Stella –
powiedziałam i podałam jej rękę.
-Fajna z
ciebie laska. Może wybierzemy się gdzieś kiedyś? Podaj mi swój numer to do
ciebie przedzwonię.
-Dzięki,
pewnie.
Podałam jej
swój numer i udałam się do wyjścia. Do domu nie miałam daleko, więc szybko
poszłam wziąć prysznic i ułożyłam się wygodnie w moim miękkim łóżku.
Obudził
mnie dźwięk dzwonka do drzwi. Wstałam i podeszłam do drzwi. Była to Kat. Gdy tylko
otworzyłam drzwi wepchnęła się przez moje ramię i poszła do kuchni.
-Co ty tu
robisz? Jest chyba 8 rano!
-Nie mogłam
spać. Muszę ci wszystko opowiedzieć.
-Słucham, co
masz mi do powiedzenia o 8 rano?
-Ach, tyle
do opowiedzenia… Od czego mam zacząć? Nie wiem…
-Może od
początku? – wtrąciłam.
-Ojejciu. Gdy
ty poszłaś wczoraj z Mattem, Justin od razu podszedł do mnie i porwał mnie na
parkiet. Tańczyłam z nim i rozmawiałam, chyba przez całą imprezę. Widziała byś
to gdybyś nie zmieniła towarzystwa – powiedziała z grymasem.
-Nie mogłam
was znaleźć, to poszłam z nim.
-No dobrze,
dobrze, ale słuchaj najlepszego! W pewnym momencie pocałował mnie w policzek!
-Coś ty?
-Naprawdę!
Jak myślisz czy to coś znaczyło? Gdy wychodziliśmy złapał mnie za rękę i
odprowadził pod dom.
-Hahaha,
czyżby ktoś tu się zakochał?
-Przestań.
Ledwo go znam. Nie można się zakochać po jednym dniu, ale zauroczyć to coś
innego.
Zaśmiałyśmy
się razem. Opowiedziałam jej co ja robiłam na imprezie, ale nie wspomniałam nic
o mojej nowej znajomej, żeby nie czuła się zazdrosna czy coś. Pogadałyśmy sobie
jeszcze trochę i moja przyjaciółka uznała że musimy iść na plażę. Zgodziłam
się, ale pod warunkiem, że pójdziemy tam wieczorem. Pożegnałyśmy się. Gdy
wyszła zrobiłam sobie tosty z serem. Zjadłam i poszłam do pokoju ubrać się. Była już prawie 10. Zadzwoniła do mnie moja
mama i powiedziała, że wrócą kilka dni później, bo mój braciszek nie może się
nabawić z kuzynami. A mama chce pomóc babci w remoncie. Nie przeszkadzało mi
to. Miałam cały dom dla siebie. Mogłam słuchać głośnej muzyki i tańczyć przed
lustrem. Taniec przerwał mi dzwonek do drzwi.
_________________________________________________________
Wybaczcie że taki krótki, ale postaram sie dodaj jeszcze dzisiaj kolejny :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz