środa, 29 maja 2013

Rozdział 2

Szukać jakiś tabletek w apteczce, co mnie bardzo zdziwiło. Wzięłam je i po kilkunastu minutach poczułam się lepiej i mogłam wrócić do zabawy.  Zanim wyszliśmy podziękowałam mu a on uśmiechnął się swoimi bielutkimi zębami i otworzył przede mną drzwi. Dołączyłam do grupki znajomych Matta, nie zważając na moją „paczkę”. Co jakiś czas patrzyłam na nich. Chyba dobrze się bawili, ale ja też. Balowaliśmy prawie do drugiej rano. Gdy wszyscy byli już pijani i wykończeni schodzili się do domów. Widziałam jak Justin wychodził trzymając za rękę Kat. Nie zaskoczyło mnie to. Gdy sama chciałam się już zbierać. Podeszła do mnie dziewczyna.

-Siemka. Jestem Elena, bo pewnie nie usłyszałaś.
-Stella – powiedziałam i podałam jej rękę.
-Fajna z ciebie laska. Może wybierzemy się gdzieś kiedyś? Podaj mi swój numer to do ciebie przedzwonię.
-Dzięki, pewnie.

Podałam jej swój numer i udałam się do wyjścia. Do domu nie miałam daleko, więc szybko poszłam wziąć prysznic i ułożyłam się wygodnie w moim miękkim łóżku.
Obudził mnie dźwięk dzwonka do drzwi. Wstałam i podeszłam do drzwi. Była to Kat. Gdy tylko otworzyłam drzwi wepchnęła się przez moje ramię i poszła do kuchni.

-Co ty tu robisz? Jest chyba 8 rano!
-Nie mogłam spać. Muszę ci wszystko opowiedzieć.
-Słucham, co masz mi do powiedzenia o 8 rano?
-Ach, tyle do opowiedzenia… Od czego mam zacząć? Nie wiem…
-Może od początku? – wtrąciłam.
-Ojejciu. Gdy ty poszłaś wczoraj z Mattem, Justin od razu podszedł do mnie i porwał mnie na parkiet. Tańczyłam z nim i rozmawiałam, chyba przez całą imprezę. Widziała byś to gdybyś nie zmieniła towarzystwa – powiedziała z grymasem.
-Nie mogłam was znaleźć, to poszłam z nim.
-No dobrze, dobrze, ale słuchaj najlepszego! W pewnym momencie pocałował mnie w policzek!
-Coś ty?
-Naprawdę! Jak myślisz czy to coś znaczyło? Gdy wychodziliśmy złapał mnie za rękę i odprowadził pod dom.
-Hahaha, czyżby ktoś tu się zakochał?
-Przestań. Ledwo go znam. Nie można się zakochać po jednym dniu, ale zauroczyć to coś innego.



Zaśmiałyśmy się razem. Opowiedziałam jej co ja robiłam na imprezie, ale nie wspomniałam nic o mojej nowej znajomej, żeby nie czuła się zazdrosna czy coś. Pogadałyśmy sobie jeszcze trochę i moja przyjaciółka uznała że musimy iść na plażę. Zgodziłam się, ale pod warunkiem, że pójdziemy tam wieczorem. Pożegnałyśmy się. Gdy wyszła zrobiłam sobie tosty z serem. Zjadłam i poszłam do pokoju ubrać się.  Była już prawie 10. Zadzwoniła do mnie moja mama i powiedziała, że wrócą kilka dni później, bo mój braciszek nie może się nabawić z kuzynami. A mama chce pomóc babci w remoncie. Nie przeszkadzało mi to. Miałam cały dom dla siebie. Mogłam słuchać głośnej muzyki i tańczyć przed lustrem. Taniec przerwał mi dzwonek do drzwi.



_________________________________________________________

Wybaczcie że taki krótki, ale postaram sie dodaj jeszcze dzisiaj kolejny :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz